Translate

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Nie taka zima straszna...

... gdy ładna pogoda dopisuje, czyli pomimo niewielkiego mrozu świeci słońce i zachęca do spaceru... Te zdjęcia to pamiątki z naszego weekendowego łazikowania.


Dzieci najbardziej były zafascynowane kawałkami lodu cienkimi jak pergamin i o przeróżnych kształtach.


A tutaj nasze miasto widziane z tarasu Camera Obscura, skąd jest cudny widok na całą okolicę.

niedziela, 27 stycznia 2013

Świat iluzji...

Jako że prognozy na dziś zapowiadały deszcz, zabrałam dzieci do jednego z moich ulubionych miejsc w mieście jakim jest CAMERA OBSCURA, gdzie iluzja miesza się z magią. Poniżej kilka zdjęć z naszej wycieczki.



 
 

Aż się w głowie kręci od tych wszystkich migających barw... Ale to wszystko nic w porównaniu z tym 'wirującym' mostem. Wielobarwne światła kręcą się wkoło i sprawiają wrażenie, że most się przechyla i że się zaraz z niego wypadnie. Dziś pierwszy raz przeszłam przez niego z otwartymi oczyma. Dzieci były bardziej odważne :)

 
 A tutaj światełko w (tym samym) tunelu...

 
 I inne atrakcje...


Hologramy (większość z nich dla ludzi o mocnych nerwach)...

 
Lustrzany labirynt, do którego łatwiej wejść niż z niego wyjść...


A tu nasza prywatna tęcza. Mamy na oknie zamontowane takie ustrojstwo z kryształkiem przez które, przy sprzyjających warunkach pogodowych, przechodzą promienie słońca i w pokoju tańczy na ścianie tęcza. Pozytywnie wpływa na wszelkie doły egzystencjalne :)

wtorek, 22 stycznia 2013

Autoterapia...

Ostatnio był czerwony, a dzisiaj fioletowy tulipan...
 

Już dawno temu odkryłam, że rysowanie jest dla mnie formą autoterapii, bo mnie wycisza i pozwala choć na moment zapomnieć o tym co przytłacza...

 
 Nie pytajcie co przedstawiają te kolorowe zawijasy - sama nie wiem...

niedziela, 20 stycznia 2013

Czerwony Tulipan...

Wczorajsza próba wysłania posta zakończyła się niepowodzeniem, więc dałam za wygraną. Chciałam się z Wami podzielić paroma tekstami z repertuaru zespołu Czerwony Tulipan, jednego z tych jakie swojego czasu słuchałam non-stop całymi tygodniami. Bo ja tak mam, że jak mi muza wpadnie w ucho to wałkuję dopóki mi się nie znudzi...

Jedyne co mam

Jedyne co mam to złudzenia,           
Że mogę mieć tylko pragnienia.        
Jedyne co mam, to złudzenia,         
Że mogę je mieć. 
                    
Miałam siebie na własność,                    
Ktoś zabrał mi prywatność.
Co mam zrobić bez siebie, jak żyć
Bez siebie, jak żyć.

Miałam słowa własne,
Ktoś stwierdził, że zbyt ciasne.
Co mam zrobić bez słów, jak żyć
Bez słów, jak żyć.

Jedyne co mam...

Miałam serce dla wszystkich,
Ktoś klucz do niego wymyślił.
Co mam zrobić bez serce, jak żyć
Bez serca, jak żyć.

Miałam myśli spokojne,
Lecz ktoś wywołał w nich wojnę.
Co mam zrobić teraz, jak żyć.
Jak teraz żyć.

Jedyne co mam...

A jednak po nas coś zostanie
  
A jednak po nas coś zostanie

 

czas zatrzyma na chwilę,
twarz rozluźni spiętą zakłamaniem
i spokój da, gdy niepokoju tyle.

A jednak po nas coś zostanie
... co może jest nowe.
A jednak po nas coś zostanie
choćby ta cisza...  wyrzeźbiona słowem.

Pociągiem do nieba

Na wezwanie pociągiem pojadę do nieba
kiedy ktoś w niebie zdecyduje, że tak trzeba
Choć w podróż wybiorę się długą,
bagaż zostawię na ziemi,
w niebie wysoko walizek nie trzeba.

Kiedy biały pociąg do celu dojedzie,
a bramy nieba zamkną się za mną
wagoniki utkane ze skrzydeł aniołów
powrócą z powrotem na ziemię, pomyśle

Jak to dobrze, że jestem już w niebie
jeśli w niebie wolno myśleć o podróży na ziemię,
tak pomyślę
Jak to dobrze....

 

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Pukając do serca bram...

Najtrudniejsze chyba w miłości i przyjaźni jest to, że choć czasem chciałoby się wywarzyć drzwi do serca drugiej osoby, by odnaleźć, nazwać i dotknąć z czułością to co boli i uwiera, to trzeba cierpliwie czekać. 

To czekanie jest uszanowaniem drugiej osoby i tego że potrzeba czasu, samoakceptacji i pogodzenia się ze stanem, który jak sznur zaciska się na szyi i nie pozwala oddychać swobodnie. 

Te drzwi można otworzyć tylko od środka...

 
Nie ma większej miłości niż zgoda na wolność osoby, którą kochamy, nawet jeśli ona ucieka, gubi się i błądzi... Po prostu wystarczy być obok...


wtorek, 8 stycznia 2013

Między niebem a piekłem...

"Miedzy niebem a piekłem" to jeden z moich ulubionych filmów, odkąd ujrzałam go po raz pierwszy.

Dla przeciętnego widza jest to jedynie fikcja. Czasami jednak życie pisze przedziwne senariusze, kiedy sceny jak z tego filmu wydarzają się naprawdę. Kiedy ktoś musi zostawić swoje spokojne życie, rzeczywistość i zanurzyc się w piekle, w jakim tkwi jego ukochana osoba, by ją z niego wyrwać...

To wymaga nie lada odwagi i prawdziwej miłości...

Dziękuję Ci, kochanie...


 

 

 

 

 

 

piątek, 4 stycznia 2013

Ja, a jakby ktoś inny...

Powoli wracam do żywych......

Najgorsze z moich wspomnień z minionych dni to stan, który nazwali depersonalizacją. Niefajnie jest być sobą a jakby kimś innym. 

I choćbym nie wiem jak bardzo chciała 'nic złego' widzieć, słyszeć i mówić ... to było silniejsze ode mnie.

 
Obcy zamieszkał we mnie i wyprawiał co mu się żywnie podobało.


Pójdziesz ty precz!!!