Translate

piątek, 31 sierpnia 2012

Ostatnie podrygi lata...

Czuć już po kosciach, że jesień zbliża się nieubłaganie.
Cóż, pozostaje się z tym pogodzić, choć nie dane nam było w tym roku nacieszyć się prawdziwym latem...Uwieczniam więc to co jeszcze pozostało...

 


 

środa, 29 sierpnia 2012

Motto na dziś i zawsze...

Lubię wracać do starych tekstów. Ten jest jednym z nich...

1. Tylko dzisiaj postaram się wyłącznie żyć dniem dzisiejszym, nie chcąc rozwiązywać za jednym zamachem wszystkich problemów mego życia.

2. Tylko dzisiaj maksymalnie zatroszczę się o moją postawę: być uprzejmym, nikogo nie krytykować, ani tego nie pragnąć, nie uczyć karności nikogo poza samym sobą. 

3. Tylko dzisiaj będę szczęśliwy w przekonaniu, że zostałem stworzony, aby być szczęśliwy w przekonaniu, że zostałem stworzony, aby być szczęśliwym i to nie tylko w przyszłym świecie, ale również teraz.

4. Tylko dzisiaj przystosuję się do okoliczności i nie będę domagał się by to one przystosowały się do moich planów.

5. Tylko dzisiaj przeznaczę przynajmniej dziesięć minut na dobrą lekturę, pamiętając, że jak pokarm potrzebny jest do życia ciała, tak dobra lektura potrzebna jest do życia duszy

6. Tylko dzisiaj uczynię coś dobrego i nikomu o tym nie powiem.

7. Tylko dzisiaj uczynię przynajmniej jedną z tych rzeczy, których czynić nie lubię, a jeśli moje zmysły czułyby się pokrzywdzone, postaram się, aby nikt się o tym nie dowiedział.

8. Tylko dzisiaj sporządzę szczegółowy plan dnia. Może nawet nie wypełnię go dokładnie, ale zredaguję. Będę się strzegł dwóch nieszczęść: pośpiechu i niezdecydowania.

9. Tylko dzisiaj będę wierzył niestrudzenie, nawet gdyby okoliczności mówiły co innego, że Opatrzność Boża opiekuje się mną tak, jakby nikogo innego na świecie nie było.

10. Tylko dzisiaj nie będę się lękał. Szczególnie zaś nie ulęknę się darować pięknem i wierzyć w dobro.



Flaming...

Tego flaminga Zosia namalowała kilka lat temu (dokładnie w 2008) kiedy była w przedszkolu. Dostaliśmy pismo, że prace dzieci będą wysłane na jakiś konkurs i czy się na to zgadzamy. Czemu nie...

Po jakimś czasie przyszedł elegancki list, że Zosi obrazek zajął I miejsce w kategorii przedszkolnej. Otrzymała pierwszą nagrodę spośród 900 (!!!) dzieci z całej Szkocji, które brały udział w konkursie :)

Informację o wygranej Zosia przyjęła z wrodzoną sobie skromnością - za to my puchliśmy z dumy!
Nasza mała Zośka...

Obraz ten najpierw wystawiony był w The National Gallery of Scotland, następnie pojechał do Glasgow, a zakończył podróż po Szkocji w Inverness... 

Całość zorganizowana i sfinansowana została przez Scottish Widows.

Dosyć gadania - enjoy!




poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Makro świat...

Moje makro pozostawia wiele do życzenia, ale... jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma...
Przedstawiam Ślimaka Grzesia :)


Kolejnym modelem dziś było... kiwi :)


piątek, 24 sierpnia 2012

Muzealne wspomnienia...

Nie mogę się nadziwić nad talentem niektórych artystów! Dzisiejsze kserokopiarki i skanery nie potrafią oddać szczegółów tak bardzo jak niektóre malowidła czy rzeźby. Poniżej kilka dzieł z muzeum w Glasgow, o którym już tu pisałam.


Czyż ona nie jest piękna?


 

 


Kropeczki...

Biedroneczki są w kropeczki, tralala...

I te poduszeczkowe kolczyki też :) Eleganckie, prawda? Ankar mi je sprezentowała.
Koniecznie kliknijcie na linka, żeby podpatrzeć co jeszcze tworzy :)

 

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Tekstylne wywijańce...

Kilka lat temu, w Grodzie Kraka, koleżanka prowadziła sklep ze swoją autorską odzieżą. Pewnego dnia poprosiła mnie o zrobienie kilku wzorów, które mogłaby wykorzystać w swojej pracy...

Ze współpracy nic co prawda nie wyszło, ale pozostały projekty, które być może kiedyś pojawią sie na moich torbach :)

Oto kilka z nich:





































Tutaj mój ulubiony konik morski - wg. tego projektu Myszka uszyła dla mnie torbę :)




piątek, 17 sierpnia 2012

Kolorowo-tęczowe koronki...

Cieszę się niezmiernie, że mogę Wam dziś zaprezentować moje największe skarby. Kolczyki wykonane metodą frywolitkową przez Evitad (niezmiernie misterna robota) mają w sobie to COŚ, co czyni je cenniejszymi od złota :)
Bo jak mówi stare przysłowie pszczół: "Nie wszystko złoto co się świeci"...



Te śnieżnobiałe kolczyki Zosia dostała od Cioci Evitad z okazji I Komunii Świętej. Szkoda że nie widzieliście jej szczęścia wymalowanego na twarzy :)


 

 

A to mój osobisty sejf na biżuterię, zdecoupage'owany przez Mamę Evitad.


czwartek, 16 sierpnia 2012

Random...

Ta ikonka to pamiątka od przyjaciółki z dawnych szalonych czasów. Jest mi bardzo bliska, a najfajniesze jest to że mieści się w dłoni (po złożeniu jest wielkości pudełka od zapałek), czyli że wszędzie można ją zabrać ze sobą :)


Kilka dni temu, podczas gdy większość tubylców podziwiało występy festiwalowych artystów, my wybraliśmy się do muzeum przy RBS Bank. Każde z dzieci (i ja też) wybiło swój własny pieniążek, replikę XIII-wiecznej monety. Fajna to była zabawa!


W naszej szkole jest cudna tradycja, że dzieci pierwszokomunijne dostają od wychowawcy taki KRZYŻ, wykonany z drzewka oliwnego.

Taki skromny, ale urzekł mnie kolorem. 
Tubylcy nazwaliby go pewnie chwastem, bo jest go wszędzie pełno. Niech będzie - mam takiego chwasta w kuchni i cieszę nim oko póki nie zwiędnie...

środa, 15 sierpnia 2012

Damą być...

Lubię wygodę więc na codzień raczej nie zdobię się biżuterią.
Ale są takie dni, kiedy fajnie poczuć się damą i ustroić w cudeńka :)
Jakie są Wasze ulubione drobiazgi?

Poniżej: filcowy pierścionek i kryształkowe kolczyki (koniki morskie to moja kolejna słabość)


Wisiorek na rzemyku oraz bransoletka przyjaźni (z kolorowymi dzwoneczkami)




sobota, 11 sierpnia 2012

Pittencrieff Park...

Kilka dni temu, korzystając z tego że w Szkocji wreszcie nastało lato, wybraliśmy się rodzinnie do pobliskiego Dunfermline, gdzie jest cudny Pittercrieff Park. Tubylcom bardzo polecam :)